Są takie chwile, gdy własne myśli są niebezpieczne dla samego siebie.
Wtedy Człowiek, boi się zostawać sam na sam. Obwinia się o wszystko, nie kiedy stara się być idealnym ponad swoje siły. Ostatnio wszystko zwaliło się na moja biedną głowę. Dwie Prace, Studia, Poród mojej przyjaciółki, wyprowadzka, i kłótnie z Ojcem. I gdyby nie wsparcie Chłopaka i mojej niewielkiej grupki zostła bym ze swymi myślami sama.
"Pukam cicho, do twych drzwi
Czekam z nadzieją,aż otworzysz mi.
Pomóż mi proszę, nie chcę bić się sama
Ze swymi myślami od wieczora do rana.
Pukam cichutko, zaglądam przez szparkę
Myśli bez kształtne, ciągną moją barkę
Czy słyszysz wołanie, ciche piszczenie
Jęki bolesne, kocie miauczenie
Otwórz je proszę, dla mego spokoju
Wpuść mnie do Siebie, do swego pokoju.
Nie ważne czy stanę się dla Ciebie zabawką
Czy twą prywatną heroiny dawką
Przepędź po prostu te myśli martwe
Nie chcę być z nimi sama na zawsze
Bolą i ranią. Żegnaj...."
Wiersz otwarty, do własnej interpretacji. czasem nachodzi człowieka taka wena,ale nie długo, obiecuje dla was opowiadanie.
PS: Lubicie Yaoi XD Taka mała Ankieta XD